sobota, 11 stycznia 2014

Między wierszami

The Words

        Rozmowa o opowieści w opowieści. Właśnie wydano nową powieść Clay'a Hammond'a (Dennis Quaid) i autor, w ramach promocji, odczytuje dwie pierwsze części publiczności. Na spotkaniu tym wpada na młodą Danielle (Olivia Wilde), która szybko wciąga go w rozmowę, zakończoną u niego w domu. Clay streszcza jej swoją książkę.

   

       Opowiada ona o początkującym pisarzu (Bradley Cooper), który właśnie wprowadził się do mieszkania w lofcie w dawnej fabryce wraz ze swoją dziewczyną (Zoe Saldana), opowiada o jego miłości do książek i pasji tworzenia. Jednak z tej pasji nie czerpie środków do życia. Mimo finansowych problemów para pobiera się i spędza miesiąc miodowy w Paryżu. Tam właśnie kupują w antykwariacie starą, skórzaną teczkę.


       Wracają do domu i dopiero po jakimś czasie Rory ogląda zakup. Znajduje wtedy schowany tam maszynopis i zaczyna go czytać. Historia ta go porywa, wzrusza, nie może przestać o niej myśleć. Budzi się w nocy i przepisuje wszystko po to, aby te słowa jeszcze raz przeszły przez jego palce. Po jakimś czasie wydaje powieść pod swoim nazwiskiem i wtedy rozpoczyna się kolejna historia.

      Rory spotyka autora (Ben Barnes, Jeremy Irons) książki, a raczej- on odnajduje jego i opowiada mu prawdziwą wersję wydarzeń.


     Film trzeba skomentować, bo nie jest pusty, nie jest nudny ani banalny. No- banalne są pojedyncze historie, ale razem tworzą one niesamowitą całość. Trzyma w napięciu cały czas- a przecież nie jest to thriller ani film akcji. Wzbudza emocje, wzrusza, nie pozostaje dla widza obojętny. Intryguje, i zaciekawia jednocześnie przekazując pewne wartości, które kino, w szczególności amerykańskie, zatraciło. Film o książkach i pisarzach przypominający powieść- mnóstwo cytatów, czasem subtelnych czasem powtarzanych kilkakrotnie, zapadających w pamięć, wartka akcja i ciekawi, oryginalni bohaterowie. I zakończenie. Sądzę, że otwarte, ale "zbyt szeroko". Właśnie przez nie czuję niedosyt, chociaż o innym nie ma tu mowy, to to pozostawia zbyt wiele wątpliwości i niedomówień.

     Między wierszami jest niewątpliwie jednym z filmów, które należy obejrzeć, bo jest jak książka, a takie kino, to rzadkość.  




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz